Newsy
Dwa mecze juniorów B1
Nasz drugi zespół rywalizujący w I lidze okręgowej rozegrał dwa kolejne mecze.
W niedzielę zmierzyliśmy się na wyjeździe z Wartą Śrem. W pierwsze minuty spotkania weszliśmy dość ospale, co już w 3. minucie wykorzystali gospodarze. Utrata bramki pobudziła nas do lepszej gry. Zaczęliśmy grać coraz lepiej i przejęliśmy inicjatywę. Przełożyło się to na sporo świetnych okazji bramkowych, niestety, brakowało nam zimnej krwi, żeby zamienić je na gole. Piłka albo odbijała się od poprzeczki, albo trafiała w bramkarza, albo przechodziła tuż obok słupka. Niewykorzystane sytuacje zemściły się w samej końcówce pierwszej połowy, gdy dwie kontry i nasze proste straty dały Warcie kolejne dwa gole.
Po wyjściu z szatni zabraliśmy się do odrabiania strat. Po kilku minutach do bramki trafił Maksym Vlasiuk. Wydawało się, że za chwilę strzelimy kolejne gole. Niestety, w dobrym dla nas momencie meczu po raz kolejny zdrzemnęliśmy się w obronie i straciliśmy czwartego gola. Ostatnie minuty meczu przyniosły jeszcze więcej emocji. Gospodarze trafili raz, a my trzykrotnie - bramki zdobyli Adam Bartłomiejczak i dwie z rzutów wolnych Aleksander Hejna. W ostatniej akcji meczu, przy wyniku 5:4 dla Warty mieliśmy jeszcze świetną szansę na doprowadzenie do remisu, jednak piłka o centymetry minęła bramkę.
Mimo jednobramkowej porażki, mecz możemy w dużej mierze zapisać na plus. Mieliśmy sporą przewagę w posiadaniu piłki i stworzonych sytuacjach. Notowaliśmy też dużo odbiorów i nieźle poradziliśmy sobie w nowym ustawieniu. Zbyt dużo popełniliśmy jednak błędów indywidalnych, które ostatecznie kosztowały nas stratę punktów.
__________________
Drugie spotkanie rozegraliśmy w środę. Tym razem zagraliśmy na boisku jednego z faworytów, Poznańskiej 13.
Pierwsza połowa było bardzo wyrównana, zarówno jeśli wziąć pod uwagę konstruowanie akcji, działania w fazie bronienia, jak i liczbę stworzonych sytuacji. Dla nas najlepsze okazje mieli Maksym Vlasiuk i Jakub Krzeszkiewicz. Piłka jednak minimalnie mijała bramkę gospodarzy. Dobrze funkcjonowała nasza linia obrony i bardzo waleczny środek pomocy. Tuż przed przerwą przeciwnicy zdołali jednak trafić do siatki i na przerwę schodziliśmy z wynikiem 0:1.
Od początku drugiej połowy zaczęliśmy przejmować inicjatywę i z minuty na minutę coraz bardziej zbliżać się do wyrównania. Dość powiedzieć, że przy wyniku 0:1 mieliśmy trzy sytuacje stuprocentowe. Szymon Włodarczak, Nazar Pankrotov i Danilo Povydysh nie potrafili ich jednak zamienić na gola. W końcu jednak, w 67. minucie nasze wysiłki zostały nagrodzone - gola na 1:1 strzelił Danilo Povydysh. Wydawało się, że pójdziemy za ciosem. Tworzyliśmy sobie kolejne okazje, jednak brakowało nam kropki nad i. Ta nieskuteczność zemściła się na nas w samej końcówce, gdy gospodarze wykorzystali dwa nasze błędy i ostatecznie to oni mogli się cieszyć z kompletu punktów.
Był to bardzo dobry mecz w naszym wykonaniu. Graliśmy odważnie, ciężko pracowaliśmy w bronieniu, tworzyliśmy sporo szans bramkowych, dobrze funkcjonowaliśmy jako zespół. Cieszy to tym bardziej, że graliśmy z bardzo solidnym rywalem. Teraz czas wyciągnąć wnioski i popracować nad finalizacją. Wtedy do dobrej gry będziemy mogli dołożyć zdobyte punkty.















