W pierwszych latach przygody z piłką nożną, dużo ważniejsze jest zrozumienie samych dzieci niż futbolu!


W sobotę na mecze sparingowe do Trzemeszna wybrały się drużyny roczników 2007 i 2009.

Jako pierwsi na boisko wybiegli zawodnicy rocznika 2009. Którzy już w styczniu mieli okazję mierzyć się z MKS-em. Wtedy górą była nasza drużyna - wygraliśmy 1:0. Niestety, sobotni mecz rozpoczęliśmy bardzo słabo i dość szybko straciliśmy kilka bramek. Popełnialiśmy bardzo dużo błędów, szczególnie przy otwarciu gry. Tuż przed przerwą gola z rzutu rożnego zdobył Stanisław Ulatowski. W kolejnych 30 minutach to nasza drużyna była częściej w posiadaniu piłki. Niestety, z wielu doskonałych sytuacji, udało nam się wykorzystać tylko jedną. Gola zdobył Filip Wieczorek. To był ostatni pozytywny moment tego spotkania. Po błędzie w rozegraniu, bramkę zdobyli przeciwnicy i na drugą przerwę schodziliśmy przegrywając 2:5. Ostatnie pół godziny zamiast być dobrym momentem na pokazanie pełni swoich umiejętności, okazało się na tyle słabe w naszym wykonaniu, że przeciwnik dorzucił kilka kolejnych goli. Pojedynek z MKS Trzemeszno nie napawa optymizmem. Po solidnie przepracowanej zimie, na trzy tygodnie przed startem ligi, każdy z naszych zawodników zagrał sporo poniżej swoich możliwości. Okazja do rehabilitacji już w najbliższą niedzielę, kiedy to zmierzymy się w Czarnkowie z reprezentacją Akademii Piłkarskiej Reissa okręgu pilskiego. Powodzenia!

Po młodzikach rywalizację zaczęły ekipy rocznika 2007. Mecz ułożył się idealnie dla Koziołka, bo chwilę po rozpoczęciu na prowadzenie wyprowadził nas Eryk Frąckowiak. Mimo niezłej gry i przewagi w posiadaniu piłki nie ustrzegliśmy się kilku błędów. Jeden z nich, po dobrze wykonanym rzucie wolnym, przyniósł gospodarzom wyrównanie. Taki obrót spraw dodatkowo nas zmobilizował, co przyniosło nam dwa kolejne gole - najpierw podanie Milana Bromberka wykończył celnym strzałem ponownie Eryk Frąckowiak, a chwilę później na 3:1 podwyższył Mateusz Podskarbi. Po przerwie nasza przewaga była wyraźniejsza - gra toczyła się głównie na połowie gospodarzy, jednak brakowało nam zimnej krwi, by zdobyć kolejną bramkę. Ostatecznie udało nam się to w samej końcówce, gdy dobrą akcję całego zespołu wykończył precyzyjnym strzałem Eryk Frąckowiak, kompletując tym samym hattricka. Mieliśmy w tym spotkaniu sporo dobrych fragmentów, jednak nie ustrzegliśmy się też błędów indywidualnych oraz w ustawieniu całego zespołu. Szansa by je poprawić już w sobotę, gdy w Suchym Lesie zmierzymy się z Sucharami 2006. Powodzenia!


Jedenastka Zimy



Nabór 2015

Nabór 2014

Nabór 2013

Plakat Koziołek



Kluby Partnerskie


Centrum Medyczne Diagnosis



CityZen