W pierwszych latach przygody z piłką nożną, dużo ważniejsze jest zrozumienie samych dzieci niż futbolu!


Drużyna Juniorów Młodszych B1 w miniony weekend rywalizowała w imprezie Hary Cup w Łodzi.

Dla naszej ekipy była to druga okazja, by uczestniczyć w tym turnieju. Przed rokiem wywalczyliśmy w Łodzi brązowe medale, więc po cichu liczyliśmy, że po dwunastu miesiącach także uda się walczyć o czołowe lokaty.

Rozgrywki rozpoczęliśmy w piątkowe popołudnie meczem z Marymontem Warszawa. Od początku mieliśmy przewagę nad rywalami, jednak nie potrafiliśmy dobrych okazji zamienić na gole. W końcu jednak nasze starania przyniosły efekt, gdy w zamieszaniu pod bramką rywali piłkę do siatki wepchnął Mikołaj Muszyński.

Drugiego dnia czekały nas trzy spotkania - z Olimpią Warszawa, Salosem Szczecin i SMS-em Łodź. We wszystkich to rywale lepiej weszli w mecz i obejmowali prowadzenie. Na szczęście w dwóch z tych pojedynków udało nam się odwrócić losy. Z pierwszym przeciwnikiem bramki zdobyli Jan Jernaś, Mateusz Moch i Mikołaj Muszyński i wygraliśmy 3:1. Z SMS-em na gola rywali odpowiedzieli Aleksander Bentkowski i Mikołaj Muszyński, co dało nam wynik 2:1. W meczu z Salosem przegraliśmy 0:2, co trzeba uznać za sprawiedliwe rozstrzygnięcie.

W niedzielę - z dziewięcioma punktami po czterech meczach - rozpoczęliśmy ostatni mecz grupowy z Varsovią II. Zwycięstwo lub remis dawały nam awans do strefy medalowej. Początek spotkania należał zdecydowanie do nas, jednak żadnej z trzech stuprocentowych okazji nie potrafiliśmy wykorzystać - pojedynki z bramkarzem rywali przegrali Jakub Kieliszewski, Józef Zaidlewicz i Mikołaj Muszyński. Rywale natomiast swoją pierwszą okazję zamienili na gola, później mimo naszych ataków dobrze się bronili, a w ostatniej minucie dołożyli jeszcze drugiego gola.

W meczu o 5. miejsce walczyliśmy z Varsovią I. Bez wątpienia byliśmy lepsi piłkarsko, jednak ponownie bardzo nieskuteczni. Z kilku znakomitych szans wykorzystaliśmy tylko jedną, a na domiar złego w ostatniej minucie atak rywali przyniósł im rzut karny i wyrównanie, co doprowadziło do serii rzutów karnych. Zespół z Warszawy okazał się w niej lepszy, co oznaczało dla nas szóste miejsce w klasyfikacji końcowej w bardzo wyrównanej stawce dwunastu zespołów.

Trzydniowy wyjazd trzeba zaliczyć do udanych. Mimo trudnych warunków atmosferycznych, z którymi zespoły musiały sobie radzić w miniony weekend, była to świetna okazja do rywalizacji z drużynami, z którymi na co dzień się nie spotykamy. Każdy z sześciu meczów dostarczył dużych emocji. Na plus można zaliczyć sporo dobrych akcji i wiele stworzonych okazji bramkowych, na minus natomiast dużą nieskuteczność. Można chyba powiedzieć, że gdybyśmy mieli nieco lepiej nastawione celowniki pod bramką rywali moglibyśmy pokusić się co najmniej o powtórzenie wyniku sprzed roku. Z drugiej jednak strony trzeba pamiętać, że turnieje rządzą się nieco innymi regułami niż mecze ligowe. Spotkania są krótsze, a zatem bardziej dynamiczne i czasu na naprawienie ewentualnych błędów może niekiedy zabraknąć. Warto jednak zaznaczyć, że na tle wszystkich rywali piłkarsko zaprezentowaliśmy się naprawdę dobrze.

Na koniec trzeba dodać, że zimowe kilkudniowe wyjazdy, które stały się dla naszego zespołu dobrą tradycją, są świetną okazją do integracji grupy i ten cel także udało się osiągnąć. Przed nami dalsze przygotowania do rundy wiosennej - po kilku dalszych wyjazdach, na które wybraliśmy się w poprzednich tygodniach, kolejne spotkania kontrolne zagramy już w Poznaniu i okolicy.

Hary Cup 2021 - galeria zdjęć



Jedenastka Zimy



Nabór 2015

Nabór 2014

Nabór 2013

Plakat Koziołek



Kluby Partnerskie


Centrum Medyczne Diagnosis



CityZen